Gra strategiczna - na wspomnienia mnie wzięło :)
Czy się śpi, czy się leży kilka tysięcy złotych z internetu się należy... Zasady Pasywnego E-biznesu mój nowy kurs - trwają zapisy!
Było to już ponad kilka lat temu 486 i Tomeczek próbujący na siłę zrozumieć komputer. Przerwania, porty i ot jest udało mi się napisać program wygrywający melodyjkę i mrugającymi wszystkimi diodami komputera (nieprzeciętne zdolności każdego początkującego
) Wiedziałem wtedy jedno - nie mogąc nacieszyć się Cywilizacja Sida Meyera, WordCraftem, czy tez Imperialismem, zaprojektuje najlepszą grę strategiczną pod słońcem… no i padłem, wyjście poza Pascala z programowaniem obiektowym wyszło poza zdolności pojmowania mojego umysłu…
Na szczęście przyszedł internet… i pojawiły się nowe gry do rozgryzania i znowu można było czymś czas zająć. Nie myśląc o programowaniu własnej…
Wow tu też są gry strategiczne… Gdzie można wygrywać. Znalazłem krainę Red Dragona… zdobyłem co trzeba i.. było mało.. za bardzo o wyimaginowane (przeliczenia i restarty psują sens). Przyszedł więc czas na Sarmacje i coś co nazwaliśmy z Piotrem Korporacją Innuendo no i wirtualnej waluty ‘libertów’ stało się pod dostatkiem… Choćby dlatego że ludzie płacili za kac kupę.
No ale z tego człowiek nie wyżyje, tak poznał nową grę strategiczną o nazwie programy partnerskie - wszędzie rankingi i zwyciężać można
No i się zaczęło, tak jak w każdej grze trzeba znaleźć system którym zwyciężać. A grę trzeba rozpracować na części pierwsze… No i rozpracował.
A marzenie dalej nie zrealizowane… nie zaprojektowałem jeszcze najlepszej gry strategicznej. Dziś wpadając na nowy pomysł jaki już na dniach zaimplementuje do Projektu Agrabla jednak do mnie wróciło
Nie zdawałem sobie sprawy ale to jest to! To jest to co mi siedziało w głowie od dzieciństwa - moja gra strategiczna. Siedzę właśnie i naszło mnie dokładnie to co czułem pierwszy raz bawiąc się Pascalem…, gra która przyniesie nie tylko przyjemność z korzystania ale i godziwy dochód uczestnikom… trza tylko ruszyć głową.
Dobra tyle wspomnień, ja Wracam do rozgryzania elementów gry
A zdecydowanie więcej ich niż przypuszczałem. Na przykład nigdy bym sobie nie zdawał sprawy z tego, że podstawowy element gry to pozytywne nastawienie, a jednak! W każdym razie to już mam za sobą - limit negatywnego nastawienia wyczerpałem
Pozostało mi poskładać resztę elementów..
Marka Twoja, a ja frajer…
Uwielbiam to gdy najpierw pomagasz komuś zbierać listę mailingowa z ID partnerskim itd w ramach programu partnerskiego.
A potem się okazuje, że jesteś frajerem
bo właściciel zapomniał o ID w mailu… (a jak pytasz o co chodzi to standard: bo przecież cookies się będzie pamiętało).
To jest tak częste i nagminne, że z dniem dzisiejszym kończę z promowaniem takich pp. Zbyt dużo mi ‘ucieka’. Obserwuje tylko jak partnerzy pomagają się komuś zbudować ‘markę’, a potem radź se partner sam… Marka Twoja, a ja frajer. Jak ktoś chce mailing to tu mam cennik.
Jeszcze z biedą ujdą pp gdzie mam wieczną prowizje, czy też tak jak np. jest w mlm gdzie moi partnerzy sporo zyskują na tym, ze promuje marke, ale w innych programach partnerskich ja nic z tego nie mam
Przy niektórych stosunkowo groszowych prowizjach się to najzwyczajniej nie opłaca…
Tak zwyczajnie stwierdziłem, ze od dziś nie mam czasu na takie zabawy
Lista mailingowa jest po to, by się z niej wypisywali
Tak jak w temacie. Jeśli kiedykolwiek przed wysłaniem mailingu zastanawiałeś się, czy ludzie wypiszą się z Twojej listy to zdanie jest do Ciebie: “Lista jest po to, by się z niej wypisywali”.
Masz do wyboru gromadzić listę mailingową i się chwalić (przed samym sobą) ze masz na niej x osób, a masz do wyboru zarabiać na liście mailingowej (mniejszej o tych co się z niej wypisali). Co wybierasz?
Ja wybieram to drugie
Tobie też szczerzę radzę.
Kiedyś tak się zastanawiałem co odróżnia tych co odnoszą jakieś sukcesy w ebiznesie od tych co nie odnoszą… zdolność wysyłania mailingu była jedną z głównych różnic. Jestem na wielu różnych listach mailingowych, a otrzymuje maile dosłownie z ułamka…
Trzeba mieć naprawdę trochę odwagi by wysłać mailing dzięki któremu można coś zarobić, a przy okazji stracić kilka subskrybentów ![]()
FaceBook - dwa narzędzia generujce ruch
Powoli zaczynam mieć tego dość
Człowiek coś zrobił, już wie jak działa… i bach.. miesiąc mija coś zmieniają… i człowiek musi zmieniać, za dwa miesiące kolejne przemeblowanie… Innym razem coś nie działa (tak jak np. FanPage tego bloga przez ostatnie kilka miesięcy po tym jak skróciłem* jego nazwę i użyłem ‘kropek’)
Ostatnio skróciłem integrowanie FaceBooka do integrowania jedynie komentarzy i podpięcia Aplikacji do RSS (która automatem publikuje n profilu facebookowym wpisy z blogów), bo z tego mam bezpośrednie korzyści. Innych integracji zwyczajnie nie chce mi się robić, jak za miesiąc to co zrobię może przestać działać.
PS: Kilka osób pytało jak zrobić krótki adres FanPage na Facebooku, np. taki: http://www.facebook.com/zarabianie.w.internecie
Robi się to bardzo prosto, Czytaj dalej








