Gdy najdzie ochota…
Czy się śpi, czy się leży kilka tysięcy złotych z internetu się należy... Zasady Pasywnego E-biznesu mój nowy kurs - trwają zapisy!
Wczoraj spotkałem się z Kubą Ujejskim - dochodowo.pl. Tak mu mówię, że czasem to mam ochotę się wziąć za jakąś zwyczajną pracę…
Bo wszyscy dookoła gdzieś chodzą, gdzieś się spieszą… a ja nie muszę…
Wstaje rano idę na rowerek (przy okazji na zakupy), wracam do domu gotuje obiad. Potem coś czasem porobię… wieczorem czasem gdzieś wyjdę
Wydaje mi się czasem, że przydałoby mi się jakieś takie zajęcie bardziej podobne do zwyczajnej pracy.
Dał mi kolega jedną dobrą radę, na takie myśli:
Gdy najdzie Cię ochota na pracę, usiądź i poczekaj jak przejdzie
![]()
Zrozumiałem o co mu chodziło jak zobaczyłem wymęczonych i biegających od stolika do stolika kelnerów. Chodzi taki, stara się jak może, dostanie swoją zapłatę i co… i na tym koniec.
Ja też chodzę, staram się.. dostaje zapłatę… ale na tym nie koniec! Mi te maszynki do robienia pieniędzy pozostają na dłużej…
Komentarze i opinie
4 Komentujących to “Gdy najdzie ochota…”
Przeczytaj, pomyśl i napisz komentarz - dzięki.
Śledź komentarze do tego wpisu w kanale RSS Czytaj regularnie i komentuj tego bloga, po umieszczeniu 7-dmiu komentarzy, linki do Twojej strony umieszczone przy komentarzach będą wolne od atrybutów nofollow.
Aby być na bieżąco z tym co się dzieje na blogu subskrybuj kanał RSS (co to jest RSS?)








Przecież Ty Tomku masz pracę…tylko specyficzną ;)…pierwszy raz słyszę żebyś na to narzekał ;p. Zawsze myślałem chcesz mieć właśnie dużo wolnego czasu

Najlepszym zapełniaczem wolnego czasu jest - druga połówka
I jak człowiekowi dogodzić
Dobrze, że przeszła Ci ta ochota… 
Pokusa zawsze jest…
zalety normalnej pracy:
+ kontakt z żywymi ludźmi (nie tylko wirtualnymi)
+ stałe źródło dochodu (może raczej… “pewne”)
+ unormowane godziny pracy
+ jasno określone zadania (w PP trzeba je sobie samemu wymyślać;)
+ zdolność kredytowa
wady:
- słabe możliwości rozwoju (oczywiście zależy od firmy, ale chyba żadna firma nie wykorzysta w 100% zdolności i umiejętności każdego pracownika)
- brak pasywnego dochodu (gdy przestajesz pracować, przestajesz zarabiać - no chyba że zarabiałeś tak dużo, że starczyło na inwestycje)
Matematycznie plusów jest więcej, dlatego pewnie prześladują nas te myśli
Z drugiej strony - co się stanie, gdy Google zmieni algorytm i wszystkie Twoje ministrony wypadną z rankingu?
Hehe kilka już wypadało… ale za jakiś czas wracało
Czasem zwyczajnie przesadzałem
ogóleni to się tym nie przejmuje - szkoda na to czasu…
“Jak to ktoś mówił jak ktoś podsyla Ci kurczaki to je upiecz”
Kurczaki w sensie informacje których należy się bać i nimi stresować
Poza rzecz jasna ministronkami, sa takie rzeczy jak ten blog, jak gazetka kreatywna itd.
No i coś bardziej pasywnego jak Złoty Klub, drugi poziom który wreszcie coś zaczyna
PS: Własnie znajomy napisał, czy bym nie chciał pracować w jego firmie….