Jak stworzyć tajemnicę?
Filed under: Pisanie-copywriting, Przykłady (case-studies)
Czy się śpi, czy się leży kilka tysięcy złotych z internetu się należy... Zasady Pasywnego E-biznesu mój nowy kurs - trwają zapisy!
To drugie miejsce w CnebPoints natchnęło mnie do zastanowienia, co ja takiego robię w ramach tego programu partnerskiego.
Zanim jednak coś napiszę, proponuję najpierw lekturę fragmentu o barierach wejścia z raportu “Budowanie grupy docelowej w internecie”, dostępnego jako bonus do e-booka Forum dyskusyjne - Przewodnik od A do Z.
“Budowanie grupy docelowej w internecie” (fragment):
Bariery wejścia - niedostępność
Kojarzy mi się z filmów taka sytuacja: jest gang i jest osoba, która chce do niego należeć, aby mogła stać się członkiem tej grupy musi przejść inicjację. Inicjacją najczęściej jest jakieś zadanie do wykonania itd.
Społeczność może stworzyć wokoło siebie bariery wejścia, tak by nie każdy mógł stać się jej członkiem. Tak by istniały pewne mniej lub bardziej skomplikowane zasady nabycia członkostwa dotyczące całej grupy.
Z jednej strony takie zachowanie to stosowanie reguły niedostępności, w ludziach z poza grupy budzi się pragnienie by stać się jej członkami. Coś jest niedostępne to budzi naszą ciekawość, bliższą chęć zaznajomienia się z tą rzeczą. Z drugiej zaś strony bariery wejścia budują silniejsze poczucie przynależności już istniejących członków do grupy. Przynależność do niedostępnej społeczności może budzić w jej członkach poczucie statusu, wyróżnienia z tłumu.
Najprostszym wykorzystaniem tej reguły, jest po prostu ograniczenie odbiorców serwisu do pewnej grupy, np. serwis tylko dla matek w ciąży, tylko dla kobiet czy tez choćby dla właścicieli rowerów górskich. Samo to ograniczenie sprawia, że osoby do których serwis jest skierowany, poczują się wyróżnione, mające dostęp do czegoś co jest dla innych jednostek niedostępne.
Można zwyczajnie zadbać o to, by zapewnić różny poziom dostępności do informacji na stronie, czy też do możliwości wypowiadania się. Ustawienie dostępu do strony oznacza na przykład to, że użytkownik aby coś przeczytać, napisać na stronie nie będzie mógł tego zrobić anonimowo, będzie natomiast zmuszony do podania hasła, e-mail czy też innego kodu.
W praktyce różnie się to stosuje, znam kilka serwisów informacyjnych, które udostępniają całość informacji (np. całość artykułu, dodatkowy plik do artykułu) pod warunkiem podania tylko adresu e-mail, który znajduje się na liście mailingowej (zmuszają do zapisu na listę mailingową). Spotkałem się również z rozbudowaną wersją tego poziomu dostępu, było to przedstawienie alternatywnego dostępu płatnego (hasła otrzymanego płatnym SMS-em), gdzie wobec takiego rozwiązania, każdy chyba każdy wybierze bezpłatny zapis na listę mailingową.
Inne moim zdaniem doskonałe wykorzystanie tej reguły możesz znaleźć w ofercie serwisu CNEB - artykuły jak i członkostwo w forum są kreowane na niedostępną tajemnicę sukcesu. Aby ją poznać trzeba zwyczajnie zapłacić.
Wracając teraz do CnebPoints, promocja CNEB to nic innego jak Czytaj dalej
Portale boją się linków…
Istnieje bardzo prosty sposób na podniesienie wartości swojego serwisu. A polega on na umieszczeniu linków do Ciekawych związanych tematycznie
Dlaczego o tym piszę… ano dlatego, że właśnie na stronie głównej tego bloga podlinkowałem kilka innych blogów partnerskich (całkowicie za free i nawet bez informowania ich o tym).
Jakoś tak już się wzięło, że twórcy stron www pilnują się by nie umieszczać zbyt wielu linków do obcych stron, by przypadkiem komuś nie podwyższyć pozycji w wyszukiwarkach itd. W niektórych portalach linki są wręcz skonstruowane w postaci javascript byle tylko roboty sieciowe nie odczytały, że te strony linkują do innych.
Inny przykład: Gdy powstawał artelis.pl, nie było możliwości umieszczenia tam artykułów z linkami w środku (poza stopką artykułu), właścicielka bała się, że powstanie zbiorowisko spamerkisch artykułów… dopiero po mojej interwencji dodała możliwość umieszczania linków w artykułach. Czytaj dalej
“Pisze do mnie Ikea, Rossman, Pizza Hut…”
Byłem raz z pewnym towarzystwem przy piwie. I tak od słowa do słowa, najstarszy człowiek jaki tam był zaczął jakąś historię opowiadać, opatrzając mniej więcej takim wstępem:
Jak będziecie w moim wieku, to pewnie zauważycie, że na ludzi nie działają takie hasła jak zróbmy coś, zrób coś. Dlatego więc ten dziadek o którym wspominałem powiedział “Ja idę dziś tam a tam” i wtedy wszyscy z nim poszli. Ale gdyby powiedział “chodźmy tam dziś” pewnie by się nikomu nie chciało…

Rzecz jasna, wiedzę zdobytą przy piwku od razu zacząłem wykorzystywać. Przykładowo z tych względów nie wspomniałem wiele o czytelniku opisując historyjkę o oporniku w artykule Jak opornik to opornik… - dlaczego czytać książki?, opisałem tam doświadczenia swoje i krowy. Umysłu nie obchodzi czy piszę o sobie, czy pisze o krowie - doświadczenie jest doświadczeniem, a właśnie doświadczenie chciałem przekazać. A artykuł taki zadziała znacznie lepiej niż jakieś hasło promocyjne pt. “czytaj książki”. Gdybym pisał wprost do czytelnika “czytajmy książki” - czytelnik mógłby się poczuć zaatakowany… i uciec ode mnie. Czytaj dalej
Przejęcie klienta CNEB :)
No tak wykupiłem kiedyś abonament w CNEB. Co mi to dało?
Przeczytałem kilka artykułów.. no zawsze jakaś wiedza i kawałek do przodu… - choć nie zawsze się zgadzam z tym co tam piszą. Czasem, aż zanadto treści tam zawarte próbują przekonać na własny tor myślenia… jako słuszny, a ja po prostu uważam, że zawsze wszystko zależy.
Poznałem tam również wielu ludzi! – i to chyba najlepsze co mnie spotkało po wykupieniu abonamentu! Kontakty najlepsze te osobiste, do dziś dnia współpracuje z niektórymi i mam z nimi miły kontakt
Powiem więcej mają nawet duży wpływ na to co teraz robię.
Ale to wszystko miałem za darmo!
No tak, praktycznie rzecz biorąc zarówno wiedzę zawartą w CNEB, jak i to, że mogłem poznać nowych interesujących ludzi – dostałem w pewien sposób za darmo! Czytaj dalej
Kto jeszcze kopiuje oferty? Copywriting jest be
Przy okazji jednej z ostatnich kampani wyborczych, mieliśmy okazję oglądać spot reklamowy PO. Będący żywcem zerżnięty z kampanii Busha.
Na tym właśnie polega m. in. copywriting (pisanie reklam) – kopiowanie, modyfikowanie sprawdzonych rozwiązań! – idea ta jest promowana w głównej mierze przez CNEB.
Choćby słowa:
Śmiali się, gdy…
- nie są słowami Piotra Majewskiego, jak pewnie kilka osób sądzi. Czytaj dalej








