Systemy wymiany linków - frajer ze mnie…
Subskrybuj
kanał RSS (zobacz co to jest RSS?) - jeżeli chcesz być na bieżąco z wartościowymi wiadomościami dla partnerów programów partnerskich!
Kiedyś zachęcałem do systemów wymiany linków takich jak np linkme. Po jakimś czasie zapewne sugerując się działaniami google - jakaś mała kampanią przeciwko spamerom, jednak stwierdziłem, że spróbuje swoich sił ściśle przestrzegając wytycznych google.
Dziś będzie krótko… Przejrzałem dziś kilka stron, które pozycjonuje przestrzegając tych wskazówek… i powiem szczerze poczułem się jak frajer
Na pozycjonowane frazy, czasem jestem wyżej czasem niżej, ale nie chodzi o pozycje, chodzi miejsce wśród innych stron. W każdym razie przeglądając serwisy nade mną - poza kilkoma serwisami, które rzeczywiście mają nie - spamerskie linki. Reszta konkurencji obstawiająca pierwsze miejsca w wyszukiwarkach leci na całego z systemami wymiany linków (zarówno stałymi jak i rotacyjnymi).
Pozostaje mi tylko pomnożyć i wyskoczyć z większa ilością niszowych fraz (długi ogon czy jak to tam zwą). Jeśli chce to jakoś zgodnie ze wskazówkami google wypozycjonować, by były z tego jakieś zyski proporcjonalne do pracy włożonej. Bo jakoś nie czuje się na siłach pozycjonując stronę zgodnie z tymi wskazówkami, podczas gdy systemy wymiany linków nadal dają poważnego kopa do pozycji.




