Archive for Listopad, 2010

Jak zrobić by filmiki z youtube, flash itd, nie wychodziły przed divy?

lis 20th, 2010 Posted in Techniki internetowe | no comment »

Taki wpis dla potomności – czyli dla mnie bym nie musiał następnym razem daleko szukać 🙂

Dziś coś z części praktycznych, stosuje ostatnio zarówno rozwiane menu w divach jak i okienka div z zapisem na newsletter (np. coś takiego).

Zauważyłem pewien problem w momencie gdy taki warstwa w div ma zasłaniać filmik nie zawsze to robi… rozwiązaniem na to jest dodanie dwóch parametrów do filmików:
<param NAME="wmode" VALUE="transparent">
oraz wmode="transparent"
Read the rest of this entry »

KISS – czy warto tyle kombinować?

lis 9th, 2010 Posted in Przykłady (case-studies) | 7 komentarzy »

KISS – Keep it Simple Stupid, choć w przypadku niszy w na której Adrian zarobił znaczyć coś moze wiecej 🙂

Można kombinować z wyskakującymi okienkami, z formularzem pokazującym sie w różnych dziwnych miejscach, a można też zrobić coś prostego co działa kierując sie zasadą KISS i zarobić z tego niezłe pieniądze 🙂 Tak właśnie zrobił Adrian dla którego juz kiedyś poświęciłem jeden wpis na niniejszym blogu.

Tylko mu pogratulować. Jak twierdzi na swojej niszy zarobił ostatnio 1 060 023 zł 🙂 Zapraszam na stronę adriana.

Przejrzałem jego strony – proste banalne, nawet system zamówień z wykorzystaniem implebota! Proste banalne techniki i wykorzystanie ciekawych ‘chwytów na stronach sprzedających’ z którymi spotkałem się na anglojęzycznych stronach w clickabanku. Choć i tu zaskoczyły mnie rozwiązania dotyczące kształtowania się ceny 😛

Bije jednak po oczach prostota rozwiązań technicznych, po prostu KISS – GRATULACJE!

Swoją drogą, tak patrze i rozmyślam… sprzedałem już poprzez programy partnerskie masę rzeczy w internecie, ogromną masę… a gdzie bym teraz był, gdybym ze sprzedanej rzeczy miał 100% zamiast 5% 🙂

Wszystko i może by było w porządku – w imię pasywnego dochodu poświęcę wiele, gdyby nie jeden mały szczegół – promując w pp nie swoje produkty, promujemy też nie swoją markę… co delikatnie mówiąc prędzej czy później przeniesie naszych klientów bezpośrednio do sklepu przy następnych zakupach, czy też stworzy nam niezłe źródło konkurencji 🙂 Coraz bardziej, przekonuje sie tym samym do systemów mlm, czy też do stworzenia własnych produktów… gdzie jakby nie było z promocji marki czy też motywowania kolejnych partnerów mamy trochę więcej korzyści.

Sam widze jak to jest – choćby w przypadku mojego sklepu z kolczykami. Po prostu zmienia się perspektywa 🙂 Wiele bym dał, gdyby ktoś naprawdę się zaangażował w jego promocje w ramach pp w propartnerze – chocby tak jak ja w wiele innych pp (nawet 25% prowizji nie przekonuje)… to nie takie proste zdobyć fajnych zaangażowanych partnerów, którzy przy pomocy sklepu, mogliby zbudować sobie źródło pasywnego dochodu… bo który partner znajdzie tyle wytrwałości?

Ucz się i szukaj inspiracji wtedy kiedy nie szukasz :)

lis 3rd, 2010 Posted in Inne, Motywacja | 7 komentarzy »

Oto i przykład z książki Howarda:

lis 1st, 2010 Posted in Email Marketing, Pisanie-copywriting | one comment »

Analizuje po raz kolejny ksiązkę HM, czuje się jak niewierny Tomasz – czytałem już to, lecz nie do końca zawsze stosowałem – próbując pójść na łatwiznę, która to łatwizna była drogą pod górkę.

Praktykując sam pisanie emaili w ten i inny sposób łatwo zaobserwowałem co działa zwiększając sprzedaż a co nie… ciężko tylko czasem tą wiedzę usystematyzować, a co z tym idzie stosować.

Oszczędzając Ci drogi pod górkę w nauce pisania treści reklamowych, powiem że muszę się w pełni zgodzić z poniższym fragmentem ebooka. Skorzystaj więc z wiedzy Joe i mojego skromnego doświadczenia, nie testuj sam tego co już jest sprawdzone:

“Oto i przykład z książki Howarda:

“Dramat wojenny przedstawia scenę pojmania kaprala przez dwóch żołnierzy w mundurach wroga. Żołnierz próbował uciekać parę razy, ale zawsze był łapany ponownie. Okazało się, że to było dla kaprala szczęśliwe pojmanie, bo ‘wrogowie’ okazali się być żołnierzami jego armii w przebraniu. Nowa prawda jest czymś podobnym. Opieramy się jej, a potem odkrywamy, że jest naszym przyjacielem.”

To bardzo krótka historyjka od Howarda. Niektóre z jego “obrazów mózgowych” są dłuższe, mają nawet po kilka akapitów. Ale chodzi o to: są zaprojektowane, by dostarczyć Ci jakąś wiadomość, bez mówienia jej wprost.

Kiedy przeczytałem jego książkę, nagle zdałem sobie sprawę, że tak samo, jak te “obrazy mózgowe” docierały do mnie podprogowo, bez udziału mojej świadomości, tak i e-maile nakłaniające do zakupu mogłyby podobnie przekazywać swoje przesłanie.

Wiesz, o co mi chodzi?
“Hipnotyczny list” nie musi wyglądać tak, jak myślisz, że powinien
wyglądać.

To może być nic innego, jak krótka historyjka, tak skonstruowana, by
dostarczyć czytelnikowi przesłanie, które chcesz i spowodować działanie,
jakie chcesz.

Po więcej fragmentów ebooka Hipnotyczny Marketing – Joe Vitale zapraszam tutaj.