Kiedyś już o tym bodajrze Mateusz Chłodnicki na forum ZPP pisał, ale dziś sobie znowu o tym przypomniałem i postanowiłem tu napisać, gdy natrafiłem na taki oto wpis Nawet oryginalne pomysły działają krótko.

Chodzi o umieszczanie darmowych fragmentów e-booków w sieciach p2p (wymiany plików). Ludzie w takich sieciach najczęściej szukają darmowych plików (nie zawsze legalnych), a tu bęc dostają fragment nakłaniący ich do kupienia legalnych plików. Rzecz jasna przypadkiem może ktoś bardzo zdesperowany kupi, ale w większości przypadków wątpię.

Gdyby chciał kupić poszedłby do sklepu nie do p2p…

Odpowiedz teraz na kilka pytań:

  • Czy w sklepie z samochodami próbowałbyś kupić kwiatka doniczkowego?
  • Czy w aptece próbowałbyś kupić śrubokręt?
  • Czy w lodziarni wpadłbyś na pomysł kupienia paletki do ping-ponga?

No chyba raczej mam nadzieję Twoja odpowiedź brzmi NIE. A jeśli tak to byłbyś jedną z niewielu osób, która by tak zrobiła… Podobnie z e-bookami w sieci p2p – tylko nieliczny przypadkiem kupi.

A teraz inna seria pytań.

  • Czy w sklepie z samochodami próbowałbyś kupić olej silnikowy?
  • Czy w aptece próbowałbyś kupić aparat do mierzenia ciśnienia?
  • Czy w lodziarni wpadłbyś na pomysł kupienia ciastka?

Tym razem zapewne odpowiedzi były twierdzące. I w przełożeniu na nasz przykład, byłoby to tak jakbyś dołożył e-booki do zwykłej księgarni z papierowymi książkami (jak np. zrobili w aragonie).




wwwProste… lecz zapominane

Dopasuj odpowiedni produkt do odpowiedniego miejsca… Zastanów się w jakim celu, jacy ludzi, dane miejsce ludzie oglądają i jak im możesz pomóc. W p2p mamy ludzi szukających darmówek – a co z tym idzie mają jakiś powód by sięgać po takie narzędzie – zapewne brak pieniędzy. Może po prostu zwyczajnie można im pokazać jak zarabiać pieniądze? – spróbować można.