Posts Tagged tworzenie ministron

Ministrona czy miniblog? – pytanie od Krzysztofa

październik 26th, 2008 Posted in Pozycjonowanie, Przykłady (case-studies) | 2 komentarze »

Dziś odpowiem na pytania Krzysztofa – jeśli chcesz bym na blogu odpowiedział na Twoje skorzystaj z formularza Pytania do Urbana (mogą być anonimowe).

Witam,
Wczytuję się od tygodnia w Twój blog i chcialbym spróbować swych sił w programach partnerskich. Niemniej mam pytanie czy ma znaczenie pod względm marketingowym to czy ministronę zrobię na własnej domenie czy na jakimś systemi blogowym? Czyli fizycznie założę bloga na którym będzie oferta określonego produktu bez żadnych innych wpisów? Wydaje mi się, że ktoś do czyjego bloga linkowałeś coś takiego zrobił.

To co nazywasz miniblogiem, jest niczym innym jak Read the rest of this entry »

Ty też sprawdziłeś, czy to działa?

kwiecień 7th, 2007 Posted in Przykłady (case-studies) | one comment »

Oj, będę się powatrzał 🙂 no ale cóż, skoro coś działa to będę o tym trąbił. Elżbieta do mnie napisała, że posłuchała, tego co pisałem w tych dwóch wpisach:

  1. Ministrona pod wybraną książkę
  2. Tania Domena

Najlepiej spisuje się: http://www.prace-dyplomowe.ministrona.info/, z której w marcu miałam 9 opłaconych zamówień.

http://www.bole-glowy.ministrona.info/ – to był kiepski pomysł, bo w Google przed nią jest dobrze wypozycjonowana ministrona na Twojej ulotce.biz – 1 sprzedany ebook

http://www.zdrowy-sen.ministrona.info/ – tę zrobiłam całkiem niedawno i jeszcze nie wiem, co z niej będzie.

Wniosek 🙂 – po raz kolejny ten sam! – to działa.

A i jeszcze taka porada Read the rest of this entry »

Ministrona pod wybraną książkę

styczeń 12th, 2007 Posted in Przykłady (case-studies) | 24 komentarze »

wwwJest 8:00, około 10 muszę wyjść na uczelnie, tak więc mam ponad 2 godziny do dyspozycji – zabieram się za ministronkę.

1. Wchodzę na ZłoteMyśli, szukam e-booka o którym jeszcze nic nie pisałem.

2. No i mam Rozwód i alimenty, autorstwa Dariusz Kostyra, o rozwodzie, alimentach – nie mam zielonego pojęcia, prawdę mówiąc nawet jeszcze żonaty nie jestem, ale to mi jakoś nie przeszkadza by promować tą ksiązeczkę.

Read the rest of this entry »