Ktoś sobie robi zaplecze z moich wpisów ;)

Zastanawiam się jak to traktować. Bodajże po tym wpisie u Szymona o samotworzącym się zapleczu (w celach pozycjonowania).

Pojawiło się kilka stronek grzecznie kopiujących treść z RSS, tego bloga 🙂

Kogoś zaplecze bez modyfikacji
Kogoś innego zaplecze z pomieszanymi wpisami

Zastanawiam się jak to traktować? Pozytywnie negatywnie? Niby jest link do źródła 🙂 to im się chwali. Coś jakby sami robili katalogi RSS i dodawali do nich mój kanał… Szkoda tylko, że nie ma linków w treści i anchor nie taki 😛

PS: Swoja drogą tym dwojga powyższym się jeszcze chwali, u innych nie ma linków do źródła (jak tutaj) lub jak jest to w postaci java script (jak tutaj)

This entry was posted on sobota, 18 sierpnia, 2007 at 9:06 am and is filed under Pozycjonowanie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

4 komentarze to “Ktoś sobie robi zaplecze z moich wpisów ;)”

  1. Bellois pisze:

    Kopiowanie treści należącej do kogoś, nawet w RSS, nie wiedząc, czy ten ktoś na to pozwala, jest łamaniem prawa. To że to jest RSS, niczego nie zmienia. Miałem kiedyś małą przeprawę z jednym tego typu cwaniakiem, który uwazał, że kanałów RSS prawo autorskie nie obejmuje :>

  2. precelik pisze:

    Przypomniałem sobie, ze w niektórych katalogach RSS musiałem specjalny kod wkleić na stronę w celu weryfikacji (znaczy autoryzacji) pewnie właśnie z tego powodu.

    PS: spodobało mi się to w stopce na stronie http://www.news.nextgd.pl/

    Copywrite © 2007 by NextGD.pl

    to jest rzeczywiście Copy Write 😉

  3. […] Tak sobie pomyślałem, inni robią co mogą by, nawet łamiąc prawo autorskie, by zbudować sobie zaplecze do celów pozycjonowania. A on, tak od niczego sobie usuwa treści z internetu. […]

  4. Mateusz pisze:

    Autor stron który skopiował treść pod swoje zaplecze napisał skąd ma te materiały, czyli jednym słowem skorzystał z zasad licencji CC 2.0, mówiącej:
    “Zawartość strony objętej prawami autorskimi strony może być użyta ponownie na innej stronie zachowując dane autora oraz źródło do oryginalnego tekstu.”

    To jest moja interpretacja z języka angielskiego.

    Wg. mnie “poszkodowany” powinien się cieszyć, bo w sumie dostaje kolejny link do Googl’a

Leave a Reply