Systemy wymiany linków – frajer ze mnie…

Kiedyś zachęcałem do systemów wymiany linków takich jak np linkme. Po jakimś czasie zapewne sugerując się działaniami google – jakaś mała kampanią przeciwko spamerom, jednak stwierdziłem, że spróbuje swoich sił ściśle przestrzegając wytycznych google.

Dziś będzie krótko… Przejrzałem dziś kilka stron, które pozycjonuje przestrzegając tych wskazówek… i powiem szczerze poczułem się jak frajer 🙂

Na pozycjonowane frazy, czasem jestem wyżej czasem niżej, ale nie chodzi o pozycje, chodzi miejsce wśród innych stron. W każdym razie przeglądając serwisy nade mną – poza kilkoma serwisami, które rzeczywiście mają nie – spamerskie linki. Reszta konkurencji obstawiająca pierwsze miejsca w wyszukiwarkach leci na całego z systemami wymiany linków (zarówno stałymi jak i rotacyjnymi).

Pozostaje mi tylko pomnożyć i wyskoczyć z większa ilością niszowych fraz (długi ogon czy jak to tam zwą). Jeśli chce to jakoś zgodnie ze wskazówkami google wypozycjonować, by były z tego jakieś zyski proporcjonalne do pracy włożonej. Bo jakoś nie czuje się na siłach pozycjonując stronę zgodnie z tymi wskazówkami, podczas gdy systemy wymiany linków nadal dają poważnego kopa do pozycji.

This entry was posted on poniedziałek, 9 listopada, 2009 at 11:51 am and is filed under Pozycjonowanie. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

18 komentarzy to “Systemy wymiany linków – frajer ze mnie…”

  1. Łukasz J. pisze:

    Też przez jakiś czas próbowałem “white hat SEO”, ale skupiłem się na long-tail’u i to przyniosło efekt.

    A w ogóle jakiego SWL’a możesz polecić?

  2. precelik pisze:

    Niewielu aktywnie używałem: linkvault, linkor (juz chyba nie działa, linkme i seodopalacz. Na każdym jednak coś się zarobić udało 🙂 Z tych czterech chyba najbardziej wartym uwagi jest linkvault (wartościowe strony – trudno tam wskoczyć z jakimś spamem), linkme działa jako tako stabilnie i rzeczowo (praktycznie od początku), codo hybrydy Seodopalacza po dłuższym czasie mam obecnie mieszane uczucia (trochę tego dużo tam trzeba pilnować).

    Ale w związku z tym, że zarzuciłem aktywne używani tego jakiś czas temu, nie czuję się by móc się w tym temacie wypowiadać więcej. Może kto inny się wykaże 🙂 ?

  3. Darek pisze:

    Ja co prawda nie używam systemów wymiany linków, gdyż byłem świadkiem jak jedna strona z takim systemem poleciała w wynikach ostro w dół. Więc jako głównego źródła pozycji to bym tego nie stosował, gdyż wystarczy jedno zgłoszenie konkurencji i można mieć niezłe kłopoty.

  4. precelik pisze:

    Kłopoty z pozycją o ile na danej stronie jest zainstalowany system. To też mi się zdarzyło…

    Mi chodzi jednak o inne używanie, system tylko linkuje do danej strony. A punkty zbierane są na innych stronkach.

  5. Różne teorie mówiące o szkodliwości pozycjonowania SWL nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości biznesowej. Dzisiaj w polskim internecie nie można się wybić na konkurencyjne frazy bez SWL. Łatwo to sprawdzić samemu 🙂 Zalecam więc ostrożność w słuchaniu “mądrych teorii”

  6. Tomek (tomq) pisze:

    Ciekawe… kiedy wielki google zrobi z tym porządek.
    Wygląda na to, że jak ktoś będzie miał trochę szczęścia to wykorzysta moc gromadzoną (generowaną) przez wszelkiej maści SWL-e.
    Jestem bardzo ciekawy wniosków (dłużej terminowych) z obserwacji skuteczności white.

  7. Patryk pisze:

    Ja się nie zgodzę. Na każde frazy można się wybić samemu i, mimo że jest to czasochłonne, warto robić tak jak jest to zgodne z zasadami. Nie znacie dnia ani godziny, kiedy wielki Google ukarze wszystkie te strony spamowane z SWLi

  8. precelik pisze:

    No tak pracochłonne.. aż za bardzo biorąc pod uwagę uciekające zyski w międzyczasie.

  9. No nie ma co ukrywać, że SWL cały czas dają kopa. Tajemnica wielu firm pozycjonerskich skupia się na tym jednym aspekcie: zapodanie klienta do SWL i czekanie na wyniki…

    White seo jak najbardziej się opłaca, przy stronach, które są dla nas wartościowe i kluczowe. Jeśli mówimy o drobnych ministronach pod PP – wybić się będzie trudno i użycie SWL może się wydawać ok. Choć trzeba oczywiście liczyć się z tym, że strona na którym emitujemy SWL może otrzymać filtr.

    Z SWL jeśli już polecać to wydaje się, że jednym z najlepszych systemów jest tak jak Tomek napisał – Linkvault.

  10. benq pisze:

    Panowie jakby google karało za linkowanie stron z swl’i to łatwiej byłoby wszystkim wybić konkurencje niż pozycjonować własną stronę.(podpinasz całe top 10 pod swl i czekasz tydzień aż wylecą)
    Pozycjonowanie zgodnie z wytycznymi google to też bujda, pozycjonuje serwis do którego linkuje pierwsze 20 wyników wyszukiwania na dane hasło (są to artykuły z linkiem(bez odpowiedniego anchora) na temat działalności strony) i takie jajo że strona jest poza pierwszą 50 czyli teoria wielkiego G się nie sprawdza. Pomimo 22 tyś w większości naturalnych linków i PR6 strona nie zajmuje wysokich pozycji nawet na słowa wpisane w title
    Tomek gratuluje poprawnego wyciągnięcia wniosków pamiętaj pozycjonować trzeba skutecznie a nie zgodnie z bajkami z bloga google
    Ps. Ciesze się że znowu ruszyłeś bloga 🙂

  11. precelik pisze:

    “pozycjonować trzeba skutecznie” – to chyba na podsumowanie dyskusji 🙂

    Co do tego wybicia konkurecji linkując do nich z SWL to wiem, ale myslałem co innego, mianowicie to ze google zrobi algorytm znacznie osłabiajacy te linki z SWLi. A tu poza kilkoma filtrami na strony, które ewidentnie w stopkach coś miały jakaś cisza w tych działaniach.

  12. Adam pisze:

    Bez SWLi też się da, to są zwykle słabe linki ze śmietnisk itp. jedyna ich siła tkwi w ilości, bo przy bardzo dużej ilości istnieje prawdopodobieństwo, że jakieś skuteczniejsze nieco linki też się trafią. Ja osobiście nie korzystam z swli i żyję 😉

  13. Ja ostatnio słyszałem, że Google coraz bardziej testuje wskaźniki mające ograniczyć wartość linków, które nie są klikane. Niebawem może się okazać, że Ci co są teraz na górze polecą w dół ze względu na masę linków bezwartościowych.

    Poza tym dla Google coraz większą wartość będą miały linki z naszych stron i do naszych stron powiązane tematycznie.

    Miesiąc temu uruchomiłem stronkę i zastanawiam się, jak jeszcze mogę ją pozycjonować. Trochę boję się SWL.

  14. precelik pisze:

    Arkadiuszu i właśnie w tym problem, z tym że ja od dawna to słyszę, a efektów tych działań wielu nie widziałem. Poza jak wspomniałem spadku w indeksie stron, które ewidentnie w stopce miały linki z SWL.

  15. Adam pisze:

    a jakby te nieklikalne linki sprawdzali od strony technicznej? Chyba tylko google toolbar i analitics, a zarzekają się, że nie wykorzystują 🙂

  16. Jacek pisze:

    @Adam – a nie zauważyłeś, że indeksują się strony, które nie mają żadnych linków, które nie są nigdzie widzialne. Tylko poprzez referral – wydaje mi sie, ze google po cichu to sprawdza przy indeksacji stron.

  17. Bartek pisze:

    Kilka dni temu zainstalowałem testowo SWL-a na jednej ze swoich stron. Póki co na razie czekam na przeliczenie punktów, potem wykorzystam je do podlinkowania innej strony. Jestem ciekawy efektów, tym bardziej, że dla obu stron, mimo nie zbyt aktywnego linkowania, mam stosunkowo dużo wejść, głównie z long tail.

  18. xmen pisze:

    Z systemów polecam http://wpbooster.pl – najbardziej whitehatowy system w pl 😉 Pod wordpressa, linki tematyczne na podstawie treści wpisów. Doskonały pod longtail 🙂
    więcej:
    http://zarabianie-na-blogu.pl/dopakuj-wordpressa-tematycznymi-linkami/

Leave a Reply