Tajemnica Programów Partnerskich

tajemnicaPraca w programach partnerskich, nie jest prosta, nie ma od razu gór pieniędzy, wymaga przede wszystkim cierpliwości, pracowitości i kreatywności. Pierwsze moje miesiące były bardzo specyficzne, niecierpliwość, codzienne sprawdzanie statystyk, walczenie o każde wejście na stronę. No i najlepsze – pierwsze prowizje!

Po kilku miesiącach pracy, przywykłem do tego, że codziennie dostaje jakąś prowizje, codziennie kilka złotych do przodu. Na początku nie jest to wiele, ale jest w tym coś specyficznego, mogę to traktować jak własny prywatny mini BIZNES i czuć się jak młody przedsiębiorca! Który ma wiele pracowników, bardzo tanich, harujących 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu w postaci stron internetowych. Coś pięknego 🙂

Czasem wśród znajomych wygadam się, że dorabiam sobie na internecie, trochę pieniędzy, pytają mnie wtedy:
– Jak to robisz, na czym ta zarabianie polega?
A ja im odpowiadam:
– Teraz np. prawdopobnie zarobiłem kilka złotych leżąc na zielonej trawie patrząc w chmury i popijając piwo, właśnie tak to robię!

Cała tajemnica polega na tym, że pracują na mnie strony internetowe, skrypty – nic poza tym. Wystarczy je raz zrobić, umieścić w internecie i od czasu do czasu doglądać. Wystarczy je zatrudnić.

Oczekiwanie…

oczekiwanie na prowizjeNajważniejsza w tej pracy jest wytrwałość. Robiąc stronę pod program partnerski wiem, że jak dobrze pójdzie będę miał z niej po 10 gr. dziennie przez najbliższe kilka lat, a jak pójdzie jeszcze lepiej może przyjdzie złotówka dziennie.

Różni się ten zarobek znacznie od innej pracy do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jesteśmy przyzwyczajeni do trybu działania praca – wynagrodzenie. W programach partnerskich pieniędzy prawie nigdy nie widać od razu po pracy. Wyraźnie oddziela się nam praca od zarabiania pieniędzy.

Pracuję wtedy gdy tworzę system (zakładam stronę, zlecam reklamę, piszę artykuł), a zarabiam wtedy gdy to już działa, a ja wypoczywam. Czasem dzieje się to nawet po kilku miesiącach po wykonanej pracy.

Niby to proste, ale jednak u wielu osób obserwuję po pierwszym zainteresowaniu się PP szybką rezygnacje. Najprawdopodobniej dzieje się to właśnie z tego powodu… iż efektów pracy nie widać natychmiast po jej wykonaniu. Podczas gdy w programach partnerskich o to właśnie o to chodzi, w tym cały ich urok.





Pierwsze prowizje

Na pierwszą prowizję czekałem ponad dwa miesiące odkąd zrobiłem pierwszą stronę pod PP. Przyznaję, że miałem wtedy silną motywację do szukania innego zarobku niż praca na etacie. Ja młody indywidualista byłem po pierwszych moich doświadczeniach w tym temacie. I paradoksalnie zawdzięczając nabranej niechęci do etatu, te BEZOWOCNE dwa miesiące pracy w ramach PP nie zniechęciły mnie do dalszych działań.

Miałem jeszcze drugi powód do kontynuowania dotychczas bez zarobkowych działań w ramach PP. Stwierdziłem, że jak nic z tego nie wyjdzie, nic nie stracę, a jedynie zyskam – nauczę się tworzyć strony www jak i podstaw marketingu internetowego – dodatkowa umiejętność zawsze się może przydać.

wwwDo tej pory pamiętam ten dzień, kiedy wróciłem do domu, zalogowałem się, jak zwykłemo robić od dwóch miesięcy, a tam prawie 50 zł. Nabrałem wtedy takich chęci do pracy, że nie zastanawiając się wiele wykupiłem kolejną domenę i postawiłem drugi już serwis, który już po tygodniu zaczął przynosić pierwsze grosiki, a po roku istnienia daje kilkanaście zł dziennie za sam byt.

Po schodach… przesiadka na windę

Czym się różni chodzenie po schodach od jazdy windą? – chwila zastanowienia. Odpowiedź: tym czym się różnią pierwsze miesiące zarabiania na PP od późniejszych. A oto trzy czynniki które się ku temu przyczyniają:

– z każdą wykonaną pracą w ramach PP, nabywasz doświadczenia które wykorzystujesz w kolejnych działaniach;
– z każdym wykonanym serwisem internetowym budujesz swój wizerunek internetowy, który pomaga w kolejnych działaniach (zarówno w oczach internautów, jak i w skryptach robotów wyszukiwarkowych);
– programy partnerskie oferują coś takiego jak niższe poziomy, wieczną prowizje, przypisanie na stałe klienta do partnera – wszystko to powoli w późniejszych miesiącach działalności w PP zaczyna owocować coraz to większymi zarobkami.

A co dalej?

Gdy uda Ci się zarobić nawet kilka złotych w Programach Partnerskich już potrafisz więcej, niż niejeden nowy właściciel sklepu internetowego, który go założył tylko dlatego, że miał na start pieniądze.

Marketing, umiejętność sprzedaży w internecie czy też realu, jest obecnie jedną z najbardziej pożądanych umiejętności, a tego właśnie uczysz się działając w ramach PP. To coś jak praktyka, na której, przy odrobinie chęci możesz się nieźle wybić.

Przykładowo, ostatnio poznałem pewną – artystkę, przyznam że jest to już kolejna osoba na mojej drodze dysponująca pewnym produktem, która nie potrafi go sprzedać. Jak zwykle nasłuchałem się narzekań… że nikt nie chce kupić itd. I co dalej?

Po kilku minutach zastanowienia i roku doświadczenia w PP, już mam pewna strategię działania. Dochód pasywny, inwestowanie w modzie, czemu nie inwestować w obrazki – niby proste, wręcz banalne? – tylko czemu Ona sama na to nie wpadła?

– Dobra biorę się do roboty 🙂 i powodzenia życzę.

This entry was posted on środa, 10 stycznia, 2007 at 9:40 pm and is filed under Motywacja. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

13 komentarzy to “Tajemnica Programów Partnerskich”

  1. Darek pisze:

    Bardzo fajny tekst, i prawdziwy. Sam od paru lat działam w programach partnerskich i potwierdzam, iż jest to “biznes” dla cierpliwych, warto jednak za to się zabrać.

  2. jaras pisze:

    rzeczywiście to działa i rzeczywiście to jest dla cierpliwych i podobnie, rzeczywiście nabrałem nowych umiejętności i rzeczywiście mam dla ludzi ciekawe pomysły do stron internetowych

    to naprawdę działa 🙂
    taki mój przykład ze Złotych Myśli – pierwsze 10 miesięcy przynisło mi 6dych, potem cztery 120zł, a teraz w miesiąc 8dych – co będzie dalej?

  3. Marketing pisze:

    Osobiście polecam PP Allegro. Po roku ponad 500 zł miesięcznie. Cała magia tkwi w skierowaniu potencjalnych przyszłych sprzedających na łamy Allegro…

  4. Aglie pisze:

    Słuszna uwaga “skierowaniu przyszłych sprzedających” – nie przypadkiem ‘mas’, ale jednostki tylko zainteresowane. Wtedy coś z tego wyjdzie.

  5. Panczo pisze:

    Potwierdzam. Niedługo będą 2 lata w różnych PP. Praktycznie od 0 umiejętności, nawet najprostszej strony nie potrafiłem zrobić.

    Obecnie 4-10 tysięcy zł miesięcznie z około 10 różnych PP. Niekiedy zarobki dopiero po kilku miesiącach. Jednak jak ma się strony z dużym ruchem, to na samym adsensie można zarobić kilkaset zł dziennie.

    Polecam współpracę ze wspólnikiem – Więcej pomysłów, dzielenie zysku, razem można więcej osiągnąć i testować różne PP. Wszystko zależy od tematyki strony. Warto próbować i nie poddawać się za szybko. Nie ma idealnych PP, najlepiej je łączyć na stronach i dywersyfikować źródła, tak aby w przypadku wyrzucenia z jakiegoś programu (np adsense) nagle nie stracić zarobków.

  6. […] Potwierdza się tylko to co pisałem w artykule Tajemnica programów partnerskich. Po schodach… przesiadka na windę […]

  7. Mirek pisze:

    cala prawda, brawo. Tak to właśnie wygląda. Pięknie się wspomina te pierwsze chwile, pierwsze statystyki. Potem to jakoś idzie. Ważne aby znaleźć to co nas interesuje i umieć przedstawić to innym a zwłaszcza zainteresować ich. No i bardzo ważne – to być w minimum kilku PP. No bo co jak coś bedzie nie tak z tym jednym.

  8. skromna85 pisze:

    Niezły tekst… pp jest dla cierpliwych i dysponujących czasem… [systematycznych]

  9. Artur pisze:

    czy jakakolwiek działalność ludzka, której skutki mają być duże lub długotrwałe lub to i to nie wymaga cierpliwości?

    Zdecydowanie każda.

    Moim zdaniem najbardziej w tym wszystkim liczy się to kim musimy się stać jako ludzie, aby dotrzeć do tych wysokich wypłat. Szkoda, że tego jeszcze nie uczą w szkołach… ale zrobimy coś i z tym, prawda? 😉

    Pozdrawiam gorąco

  10. Motywacja pisze:

    W tej dziedzinie potrzeba dużo wytrwałości i motywacji do działania.

  11. A powiedzcie od czego zacząć/ Zrobienie strony, to pikuś. Jak przekonać ludzi? Jak wy to robicie.

    Czy wszystko opiera się na stronach, czy jest coś jeszcze?

  12. precelik pisze:

    Na stronach, na blogach.. ale nie wszystko, znam osobę bez strony (czy tam z jakąś jedną niewielka na jakiejś darmowej usludze), działająca jedynie w zasadzie na forach, tablicach ogloszeniowych itd.

  13. Pio pisze:

    jakby tego nie ugrayzl ciezki to kawalek chleba i kazdy kto mowi inaczej to kiep 🙂

Leave a Reply