Posts Tagged ministrony

Tworzyć ministrony czy coś porządniejszego?

paź 23rd, 2007 Posted in Motywacja, Przykłady (case-studies) | 5 komentarzy »

Pojawia się czasem w głowach partnerów pytanie, czy warto zajmować się tworzeniem ministron, czy może lepiej poświęcić się na jakiś jeden, dwa większe serwisy często aktualizowane itd.

Ministrona – szybszy zarobek, ale…

Z mojej obserwacji wynika, że w krótkim okresie czasu bardziej opłaca sie stworzyć jakąś ministronę, promującą jeden lub Read the rest of this entry »

Do właścicieli PP: Materiały ze stron www

lip 11th, 2007 Posted in Do właścicieli PP | 7 komentarzy »

Tym razem coś do właścicieli programów partnerskich, wiem, że tacy też bloga odwiedzają:

Wykorzystanie materiałów z Twojej strony www.

Obecnie banery, czy też same linki, odchodzą jakby na drugi plan… Osobiście jako aktywny partner, przyznam szczerzę, że prawie nie używam banerów reklamowych. Wiem jaka jest ich skuteczność i wiem, że szkoda czasem na to zachodu.

Bardzo użytecznym natomiast narzędziem dla partnerów, jest możliwość wykorzystania materiałów z Twojej strony www. Chodzi głównie o opisy towarów i usług, zdjęcia produktów, jakieś Twoje logo itd. W jednym z programów partnerskich zarabiam w ten sposób, że tworzę ministrony kopiując ofertę (czasem ją też trochę modyfikuję) jednego wybranego przeze mnie produktu. Następnie stworzoną stronę odrobinkę pozycjonuje i samo dalej gra, zarabiając na moje utrzymanie. Read the rest of this entry »

Ty też sprawdziłeś, czy to działa?

kw. 7th, 2007 Posted in Przykłady (case-studies) | one comment »

Oj, będę się powatrzał 🙂 no ale cóż, skoro coś działa to będę o tym trąbił. Elżbieta do mnie napisała, że posłuchała, tego co pisałem w tych dwóch wpisach:

  1. Ministrona pod wybraną książkę
  2. Tania Domena

Najlepiej spisuje się: http://www.prace-dyplomowe.ministrona.info/, z której w marcu miałam 9 opłaconych zamówień.

http://www.bole-glowy.ministrona.info/ – to był kiepski pomysł, bo w Google przed nią jest dobrze wypozycjonowana ministrona na Twojej ulotce.biz – 1 sprzedany ebook

http://www.zdrowy-sen.ministrona.info/ – tę zrobiłam całkiem niedawno i jeszcze nie wiem, co z niej będzie.

Wniosek 🙂 – po raz kolejny ten sam! – to działa.

A i jeszcze taka porada Read the rest of this entry »

Chińska płeć?

mar 11th, 2007 Posted in Przykłady (case-studies) | one comment »

chłopiec dziewczynkaTak zaglądam sobie na stronę Złotych Myśli, co tam nowego słychać. A słychać i to wiele… patrzę na top10, uwaga moja została zwrócona na książkę Chłopiec czy dziewczynka…, co ta książka robi na 10 miejscu? Nigdy się nawet nad nią nie zastanawiałem, a jest to jedna z pierwszych książek w tym wydawnictwie, dlaczego ludzie ją kupują – nie wiem, fakt zaakceptowałem. Zainteresowanie książką jest – to wiem:)

No dobra, biorę się za nią, skoro jest na nią zainteresowanie 🙂

Nie mam żadnej strony tematycznie związanej z tym ebookiem, puszcze więc gdzieś reklamę lub zrobię ministronę. Read the rest of this entry »

“Pisze do mnie Ikea, Rossman, Pizza Hut…”

lut 17th, 2007 Posted in Inne, Pisanie-copywriting | 4 komentarze »

Byłem raz z pewnym towarzystwem przy piwie. I tak od słowa do słowa, najstarszy człowiek jaki tam był zaczął jakąś historię opowiadać, opatrzając mniej więcej takim wstępem:

Jak będziecie w moim wieku, to pewnie zauważycie, że na ludzi nie działają takie hasła jak zróbmy coś, zrób coś. Dlatego więc ten dziadek o którym wspominałem powiedział “Ja idę dziś tam a tam” i wtedy wszyscy z nim poszli. Ale gdyby powiedział “chodźmy tam dziś” pewnie by się nikomu nie chciało…

apteka

Rzecz jasna, wiedzę zdobytą przy piwku od razu zacząłem wykorzystywać. Przykładowo z tych względów nie wspomniałem wiele o czytelniku opisując historyjkę o oporniku w artykule Jak opornik to opornik… – dlaczego czytać książki?, opisałem tam doświadczenia swoje i krowy. Umysłu nie obchodzi czy piszę o sobie, czy pisze o krowie – doświadczenie jest doświadczeniem, a właśnie doświadczenie chciałem przekazać. A artykuł taki zadziała znacznie lepiej niż jakieś hasło promocyjne pt. “czytaj książki”. Gdybym pisał wprost do czytelnika “czytajmy książki” – czytelnik mógłby się poczuć zaatakowany… i uciec ode mnie. Read the rest of this entry »